Karierę zaczynał w 1936 roku w Sądzie Grodzkim w Mysłowicach. - Byłem wtedy na aplikacji sędziowskiej. Przed wojną trwała ona trzy lata i była bezpłatna. W 1939 roku miałem zdawać egzamin i wreszcie zacząć pracę zarobkową. Niestety wybuchła wojna.
Adam Panek zdał egzamin w 1945 roku. Pracował w wielu sądach w wojewodztwie - w Chorzowie, w Tarowskich Górach, Mikołowie. Był pierwszym po wojnie prezesem Sądu Powiatowego w Szopeinicach, które wtedy jeszcze były odrębnym miastem. - Kiedy przyłączono je do Katowic, przeniosłem się do Sądu Wojewodzkiego, gdzie pracowałem aż do 1989 roku - dodaje sędzia senior. Orzekałem w sprawach karnych i cywilnych, a potem zostałem wizytatorem - kontrolowałem pracę sędziów w całym wojewodztwie śląskim. Czy byłem surowym sędzią? Przede wszystkim sprawiedliwym! Ale najwyższy wyrok, jaki zasądziłem to było 8 lat więzienia w dużej aferze gospodarczej. Więc chyba nie byłem taki najgorszy - żartuje sędzia Panek.
Mimo 90 lat [teraz 92 - dop. Michał Zacharz] Adam Panek jest cały czas "na bieżąco". Do dzisiaj prenumeruje dzienniki ustaw i czasopisma prawnicze. Patrzy krytycznie na to, co się dzieje w polskim sądownictwie. - Dobry sędzia musi być przede wszystkim uczciwy - mówi nestor zawodu. - Niestety ciągle czytam w prasie o sędziach, którzy przyjmowali łapówki. Za moich czasów tego nie było. Uważam, że zbyt długo czeka się teraz na wyrok. Poszkodowani nie mogą doczekać się sprawidliwośći. Moim zdaniem jest zbyt mało sędziów. Zlikwidowano przecież kolegia do spraw wykroczeń, a kolegów po fachu wcale nie przybyło. Sędziowie mają teraz o wiele trudniejsze sprawy niż dawniej.
"Trybuna Ślaska" z 6 grudnia 2002
Adam Panek jeste moim pradziadkiem - Michał Zacharz
Copyright (c) 2005 by Michał Zacharz